Wydanie nr: 5 (177) PAŹDZIERNIK 2018
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































"Ludzie naszych czasów" - Sylwetka Miesiąca | Październik 2018 roku

Na stronie tej przedstawiamy Państwu, naszym Czytelnikom sylwetki osób, które swoją działalnością i dotychczasowymi osiągnięciami wpisują się na honorową listę współczesnych Europejczyków rozumiejących wyzwania, jakie przed nami wszystkimi stawia dokonująca się transformacja gospodarcza, cywilizacyjna i kulturowa Polski, Europy i świata.

Oto oni:

Ewa Wycichowska

Urodziła się 29.XI.1949 roku w Poznaniu. Tancerka, choreograf, pedagog, prof. Wydziału Edukacji Akademii Muzycznej w Warszawie, autorka ponad 60 spektakli zrealizowanych w Polsce, Włoszech, Niemczech, Czechach i USA, inicjator i dyrektor artystyczny Międzynarodowych Warsztatów i Biennale Tańca Współczesnego oraz Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Tańca, juror polskich i międzynarodowych konkursów tańca, ekspert Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Członek Międzynarodowej Rady Tańca (CID-UNESCO), od 1998 dyrektor naczelny i artystyczny Polskiego Teatru Tańca – Baletu Poznańskiego.

Debiutowała na scenie Opery Poznańskiej jako uczennica szkoły baletowej w roku 1966. W roku 1968 ukończyła z wyróżnieniem Państwową Szkołę Baletową w Poznaniu, w tym samym roku podjęła pracę tancerki w balecie Teatru Wielkiego w Łodzi, gdzie kolejno uzyskała tytuł solistki (1970), pierwszej solistki (1976) i primabaleriny (1981).

Od początku kariery, jej artystyczne zainteresowania związane były z tańcem współczesnym, na co niemały wpływ miała osobowość pedagogów: Conrada Drzewieckiego – twórcy Polskiego Teatru Tańca i choreografa Teresy Kujawy. Na scenie łódzkiej Ewa Wycichowska bardzo szybko (1969) debiutowała w partii solowej - Julii w balecie Borkowskiego ”Romeo i Julia” do muzyki Prokofiewa. W czasach, w których o rolach solowych decydował nie tylko talent, ale również staż baletowy niecodzienny debiut Wycichowskiej był niemałą sensacją a zarazem szeroko komentowanym wydarzeniem artystycznym. Po Julii nastąpiły kolejne partie w repertuarze klasycznym, charakterystycznym i współczesnym. „Córka źle strzeżona (chor. Lanchberry / Papliński) „Królewna Śnieżka (chor. Borkowski) „Zielony stół” (chor. Jooss) „Gajane”, (chor. Ejfman), „Ognisty ptak” (chor. Drzewiecki) i trwająca kilka lat era „Giselle”, o której krytyk Anna Iżykowska – Mironowicz pisała: „W tytułowej partii oglądaliśmy Ewę Wycichowską i to oglądaliśmy niemal z zapartym tchem, zwiewność, subtelny wdzięk, delikatność i piękno każdego ruchu, uroda sceniczna, doskonałe aktorstwo – te wszystkie walory podparte bezbłędną techniką tańca dają w sumie niezapomnianą kreację, jedną z najwspanialszych w dorobku młodej primabaleriny”.

rnrn

„Giselle” była ukoronowaniem pewnego etapu w karierze Ewy Wycichowskej wiążącej ją z typem bohaterek lirycznych i romantycznych. Przełamaniem tego stereotypu stała się partia „Medei” w spektaklu Teresy Kujawy, gdzie tancerka nie tylko potwierdziła swoje wielkie umiejętności techniczne, sceniczną intuicję i wrażliwość, ale także talent dramatyczny, który rozwinęła w kolejnych rolach silnych kobiet: Mefisty w „Faust goes rock” (chor. Ewa Wycichowska), Chryzy w „Skrzypku opętanym” (chor. Ewa Wycichowska) po benefisową rolę Carmen w spektaklu Jerzego Makarowskiego.rn

Pozaklasyczne zainteresowania Wycichowskiej wzmocnione współpracą z legendarnym Kurtem Joossem oraz studiami w Paryskiej L’Akademie Internationale de la Danse (Stypendium Ministra Kultury za zajęcie I miejsca w kategorii wykonawczej na I Konkursie choreograficznym w Łodzi w roku 1973), gdzie tańca modern uczyli ją m. in. Yuriko i Peter Goss, w naturalny sposób zaowocowały w 1980 roku debiutem choreograficznym: „Głos kobiecy z nieznanej poetki” do muzyki Krzysztofa Knittla i tekstów wierszy Rafała Wojaczka.rn

Kolejne głośne prace Wycichowskiej realizowane w łódzkim Teatrze Wielkim to m. in. „Koncert f-moll” Chopina (1982), „Serenada” Karłowicza (1982), „Stabat Mater” Szymanowskiego (1982) „Karłowicz – interpretacje” (1983), „Republika – rzecz publiczna” Ciechowskiego (1984), „Cień” – Przybylskiego (1985) i „Faust goes rock” The Shade (1986).rnPo rockowym Fauście, bijącym rekordy popularności – nie tylko u młodzieżowej widowni - rnEwa Wycichowska zmierzyła się z arcytrudnym i obrosłym legendą tematem „Świętem wiosny”. Poświęciła mu blisko dwa lata pracy, wyznając: „stałam się niewolnicą Strawińskiego, uznałam, że wszystko wypływa z muzyki i potraktowała ją bałwochwalczo”. Podporządkowane partyturze, wykonywane przez 40 osobowy zespół tancerzy „Święto wiosny” Wycichowskiej okazało się spektaklem wizjonerskim i misteryjnym zarazem, potwierdziło nie tylko choreograficzny talent autorki, ale pozwoliło zarazem na dookreślenie zarysowanych już w „Stabat Mater” kręgów tematycznych, dychotomii sacrum i profanum, która stanie się głównym motywem jej następnych spektakli, realizowanych głównie w Polskim Teatrze Tańca.rn

Kolejnym krokiem milowym była premiera „Skrzypka opętanego” (1991). W wyniku blisko dwuletniej ścisłej współpracy Wycichowkiej z kompozytorem Maciejem Małeckim i scenografem Ryszardem Kają doszło do zmaterializowania baśni mimicznej Bolesława Leśmiana. Niezwykłość gatunkowa „Skrzypka opętanego”, nie mająca precedensu w polskiej tradycji literackiej, znalazła w Wycichowskiej realizatora wyjątkowo wrażliwego na leśmianowską metaforykę. Oryginalna forma literacka nasycona silnymi emocjami, atmosferą zmysłowości i twórczego niepokoju, została przełożona przez choreografa na nowoczesny język baletowy, twórczo kompilujący różne techniki tańca. Każda z postaci tej pełnej napięcia opowieści o miłości, niespełnieniu, zdradzie, szaleństwie i zbrodni wyposażona została w swój własny system znaków i przemawiała do widza indywidualnym kodem ruchowym.rn„Skrzypek opętany” demonstruje dojrzały talent choreograficzny, świadomie poruszający się w przestrzeni tańca współczesnego i śmiało oscylujący w kierunku teatru tańca, który jako gatunek stanie się ulubioną i najpełniejszą formą autorskiej wypowiedzi Ewy Wycichowskiej.

rnPo kompromisowych jeszcze, baletowo – teatralnych spektaklach „Misterium słońca” i „Misterium ziemi” (1993), czy „Niebezpiecznych związkach” (1996), od inspirowanego Gombrowiczem dzieła „Transss…. Nieprawdziwe zdarzenie progresywne” (1997) można dostrzec zarówno zmianę języka choreograficznego, który nie tyle przedstawia się co interpretuje rzeczywistość, jak również ewolucję w systemie pracy tancerzy w kierowanym przez Ewę Wycichowską - Polskim Teatrze Tańca, gdzie codziennością staje się przekraczanie granic gatunkowych i wyzwalanie się z przypisanych tradycją środków wyrazu, skłonność ku interdyscyplinarności, wpływ tożsamości tancerzy na kształt sceniczny spektaklu, wreszcie poszukiwanie doskonałości wyrazowej i technicznej w przestrzeni sztuk wschodnich: yoga, tai – chi, aikido. Wycichowska deklaruje: „współczesność w sztuce tańca wyznaczają buntownicy i bieg pod prąd do źródła”.rn

Tym źródłem staje się dla niej także publiczność, z którą dialoguje otwarcie w „Transssie”, „Tangu z Lady z M”, „Walce Karnawału z Postem”, „…a ja tańczę”, „Przypadkach Pana von K”. I nie jest to tylko dialog metaforyczny. Wycichowska umieszcza publiczność w polu gry, wysadza z wygodnych foteli, prowokuje i drażni, miesza z tancerzami i muzykami, jednocześnie oddaje największy szacunek i dowód zaufania: wpisuje widza w rolę współuczestnika i współtwórcy zdarzeń (Transss…, Walka…). W tych spektaklach więcej pada pytań niż odpowiedzi, może także dlatego, że bliskość w jakiej w twórczości Ewy Wycichowskiej stykają się teatr i życie, prawda życia i arystotelewskie prawdopodobieństwo teatru płynnie pokonuje granice między rzeczywistością a metaforą, ironią a dramatem, banałem a metafizyką.

rnrn

Richard Demarco słynny impresario z Edynburga nazwał teatr Wycichowskiej „najbardziej ekscytującym zespołem tańca w Europie”, swoistym dopełnieniem tej tezy jest głos krytyka „Teatru” Bartosza Frąckowiaka: „Spektakle Ewy Wycichowskiej dopracowane są w najdrobniejszym szczególe, z niezwykłą dbałością o detal. Każdy jej projekt jest poszukiwaniem nowych form wyrazu dla istotnych tematów, czerpanych ze źródła szeroko pojętej kultury, jest refleksją nad człowiekiem i formą jego istnienia w świecie. Ruch ciała, rytm, jakiemu jest ono poddane – wszystko to wyraża ducha epoki […], ale co najważniejsze, w teatrze Wycichowskiej taniec nie jest nigdy pustą formą, zawsze podporządkowany jest jakiejś myśli, jest nieustannym procesem odkrywania nowych przestrzeni, jest łamaniem barier, wykraczaniem poza stereotypy, przyzwyczajenia, standardy. Jej twórczość jest teatrem w całym tego słowa znaczeniu, a jej tancerze są równocześnie aktorami”. ( Powyższy tekst przygotowany był dla wydawnictwa Encyklopedia Britannica )

rn
wersja do druku


Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem