Wydanie nr: 5 (201) WRZESIEŃ 2021
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie















JAWI





































Z poczty redakcyjnej: sytuacja zaczyna być niepokojąca...

„...ludzie listy piszą, zwykłe, polecone (...) Listy szare, białe, kolorowe” – w latach 70-tych śpiewali Skaldowie, a dzisiaj zamiast listonosza brzęczy w komputerze nadchodzący e-mail. Do naszej redakcji nadchodzi coraz więcej takich e-maili. Ludzie zaczynają pisać, zaczynają mówić...Oto jeden z takich listów, jaki dotarł via e-mail do naszej redakcji. Nasz Czytelnik pisze nam: „Tak, jak przewidywaliśmy sytuacja zaczyna być niepokojąca, zima zbliża się szybciej aniżeli zwykle, życie zaczyna być coraz bardziej ciężkie i coraz droższe, a wszystko wskutek tego, że - od niepamiętnych czasów tak w Polsce zawsze bywało - do polityki wchodzili ludzie zupełnie nie przygotowani, ani mentalnie, ani profesjonalnie. Przykre to, ale prawdziwe: „wczoraj gospodyni domowa, jutro po wyborach posłanka do Sejmu; wczoraj całkiem dobry technik teatralny, jutro po wyborach wpływowy poseł w Sejmie. Oni oboje i całe państwo - ofiary partyjnej nomenklatury.

Zauważył to zjawisko dawno temu świętej pamięci Marszałek Józef Piłsudski, który uważał, że największe zło, jakie może przydarzyć się państwu, to partie polityczne. Marszałek wierzył, że dla dobra Rzeczypospolitej istniejące partie nie będą ze sobą walczyć, ale zjednoczą się na wspólnym froncie. Niestety, już pierwsze lata po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku i w dalszych latach pokazały, że Polacy nie potrafią, a wręcz nie chcą się opowiedzieć po jednej stronie w czasach pokoju i walczą ze sobą niezwykle zaciekle, co nie raz doprowadzało do tragicznych w skutkach wydarzeń.

Wypisz, wymaluj, wystarczy napisać 2021 i okaże się, że nic, a nic nie zmieniło się w Polsce, ale też i daleko od niej. Po doświadczeniach lat powojennych i partyjnej demokracji socjalistycznej, wpakowano nas w partyjną demokrację "demokratyczną". I jest, jak jest i będzie jeszcze gorzej, ponieważ taką samą drogą podążyła cała Europa i nie tylko ona. Wystarczy przywołać ustanowione nazewnictwo w instytucjach unijnych: "Komisarze" i od razy wiadomo, o co chodzi.

Nie wchodząc w szczegóły, tak zwana klasa polityczna - nie tylko zresztą nasza - to jedna wielka tragiczna pomyłka dziejowa, wypadek przy pracy. Wykształceni, niektórzy z doktoratami, ze znajomością języków światowych z jedną tylko wadą wrodzoną - partyjni! Mutanci. Tak przy okazji: czy Państwo pamiętacie deklaracje "unijnych komisarzy" z roku, chyba 2005, że do roku 2010 Unia Europejska rozwiąże problem bezrobocia i ubóstwa w Unii, tak zwanego "gniazdowania" dorosłych ludzi u swoich starych rodziców z powodu braku mieszkań, pieniędzy na mieszkania, bezrobocia i biedy. Teraz mamy rok 2021 i co się zmieniło? Nic! Poza tym, że pojawiły się nowe pokolenia takich samych, nieudacznych, samolubnych, rozgadanych, pewnych siebie i gardzących innymi ludźmi - "działaczy" mutantów partyjnych, zorientowanych tylko i wyłącznie na własne korzyści: władza, kasa, apanaże dla rodzin, wille, domy i apartamenty na wynajem, oraz miliony na bankowych kontach.

A co z suwerenem? Ma pecha. W Brukseli i w Alejach Ujazdowskich. I w sklepikach: inflacja dzisiaj to wszędzie temat dnia, ceny lecą w górę jak czarne kruki i bałagan coraz większy i jak się dobrze zastanowić to perspektywa na lepsze jutro żadna. Zerowa!

Bo politycy nie rozumieli, że nie wolno państwa traktować tak samo, jak traktowało się urząd gminny. Państwo bowiem - dla przykladu nasze państwo - to nie jest ani spółka z o.o., ani spółka komandytowa, ani własność partyjnego dzisiaj, czy innego jutro partyjnego klubu, to też nie "własność" kilku panów i kilku pań znających się od dawna, to nie własność ani kardynała, ani prezydenta, ani Unii Europejskiej, ani Stanów Zjednoczonych, czy jakiejś globalnej rodziny multi multi milarderów dolarowych, ale jest to: 38 milionów oczekiwań, problemów, aspiracji, to 38 milionów potrzeb, zmartwień, kłopotów zdrowotnych, to 38 milionów radości i smutków, to 38 milionów upodobań, braków i marzeń, to 38 milionów wiary i nadziei, ale i wściekłości na bałagan, niesolidność, kłamstwa, oszustwa i niesprawiedliwość, to 38 milionów ludzi dobrej woli, to 38 milionów poszukujących codziennie ratunku, to 38 milionów wzgardzonych, którzy nawet nie wiedzą, że są wzgardzeni. To 38 milionów ludzi – obywateli Rzeczypospolitej... To suweren!

Ale, czy jeszcze na pewno suweren?

(Redakcja jest w posiadaniu autora listu )
  


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner


Fenomen światowego popytu ma akcje...

Giełdowe informacje z minionych dni brzmią mniej więcej tak: ceny akcji w USA osiągnęły rekordowe poziomy, w Europie indeksy są przy historycznych szczytach, akcje w Polsce, Rumunii, Indiach i w Szwajcarii biją rekordy wszech czasów… Już dawno nie było sytuacji, aby tak zróżnicowane kulturowo i gospodarczo rynki łączył ogromny popyt na akcje. „Wydaje się, że głównym powodem takiego stanu rzeczy jest reset całej światowej gospodarki po wybuchu pandemii oraz bardzo podobne działania ze strony polityków i banków centralnych w każdym kraju. Stąd zbliżone zachowanie rynków akcji w otoczeniu, w którym dominuje powszechna chęć i dążenie do szybkiej odbudowy gospodarki” – tłumaczy Daniel Kostecki, główny analityk Conotoxia Ltd., spółki świadczącej usługę Forex dla użytkowników portalu Cinkciarz.pl. (Na zdjęciu gmach Giełdy Nowojorskiej w USA ).

Kapitał szuka giełdowego zysku...

Do klimatu odbudowy dochodzą także kwestie inflacji i ujemnych realnych stóp procentowych, co wynika z różnicy między ewentualnym minimalnym oprocentowaniem lokat bankowych a z reguły znacznie wyższym wzrostem cen. W praktyce niemal na całym świecie konsumenci muszą płacić bankom za to, że przetrzymują gotówkę, której wartość nabywcza szybko spada.

„W USA realne stopy procentowe wynoszą minus 5,3 proc., w Polsce minus 4,9 proc., w Norwegii minus 3 proc., w strefie euro minus 2,7 proc., a w Wielkiej Brytanii minus 2,4 proc. To z kolei może wypychać kapitał w stronę bardziej ryzykownych aktywów, ponieważ inwestorzy dostrzegają, że bez ryzyka nie ma dziś sposobu na otrzymanie wynagrodzenia od posiadanego kapitału” – mówi Daniel Kostecki z Conotoxia Ltd.

To jeszcze nie poziom bańki...

Odpływ pieniędzy z kont i lokat może obecnie działać na korzyść rynku giełdowego, pomagając akcjom drożeć. Kolejny istotny eIement: rządy państw zdają się dziś prowadzić procykliczną politykę fiskalną, a banki centralne luźną politykę monetarną. Nawet nieznaczne jej zacieśnienie, poprzez zmniejszanie programu skupu aktywów czy pierwsze podwyżki stóp procentowych, może jeszcze nie zwrócić obecnego trendu.

„Patrząc na wskaźniki wycen akcji, wciąż wydaje się, że nie mamy do czynienia z bańką na tym rynku. Wskaźnika forward C/Z dla S&P 500 wynosi 22, czyli 22 lata należy czekać na pełny zwrot z włożonego kapitału. Natomiast rentowność 10-letnich obligacji USA wynosi około 1,33 proc., co oznacza, że na ten sam zwrot należy czekać 75 lat. Tym samym łatwo znaleźć odpowiedź na pytanie, kiedy obecna hossa na giełdach może dobiec końca. Gdy wskaźniki wycen poszybują np. w stronę 40 czy 50 razy zysk (czyli pojawi się bańka) lub wtedy, gdy rentowności wzrosną do poziomu 3 lub więcej procent” – określa analityk Conotoxia Ltd.

Powyższa publikacja nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani informacji rekomendującej lub sugerującej strategię inwestycyjną w rozumieniu Rozporządzenia (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. Została ona sporządzona w celach informacyjnych i nie powinna stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Conotoxia Ltd. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszej publikacji.  Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 77,31 proc. rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy. (Źródło artykułu: portal Cinkciarz.pl )





 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem