Wydanie nr: 3 (188) MAJ 2020
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































Antycypować bieg wydarzeń i myśleć ...

Jak świat światem, od niepamiętnych czasów ludzkość nawiedzały kryzysy różnego rodzaju. Były to kryzysy społeczne i gospodarcze spowodowane przez samą naturę, takie jak na przykład trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, czy powodzie i tornada. Bywały też kryzysy spowodowane przez epidemie, kiedy całe narody i państwa pustoszyła dżuma, cholera czy inna „czarna zaraza”. I wreszcie bywały kryzysy spowodowane działalnością samego człowieka: kryzysy nadprodukcji towarów, kryzysy braku produkcji, były kryzysy spowodowane wojnami  państw przeciwko innym państwom, były te z kryzysy z powodu załamanie się finansów narodowych,  tak zwanego „pęknięcia baniek” hipotecznych, lub konsumpcyjnych, albo kredytowych, albo wreszcie były kryzysy spowodowane głupotą elit politycznych.

Te ostatnie wtedy, kiedy elity straciły zdolność zarządzania tym, co stanowi o życiu narodów: prawami, gospodarką, rozwojem i poziomem życia. Obecny kryzys globalny, jakiego jesteśmy świadkami, moim zdaniem zaistniał w rezultacie kumulacji wszystkich  wymienionych wyżej przyczyn kryzysowych: mamy więc i epidemie, i zawalenie się gospodarek i konflikty społeczne i w paru rejonach świata wojnę i wreszcie degrengoladę polityczną wśród elit, których przerosła sytuacja. Globalny kryzys 2019/2020 stał się faktem…

Wszystkie jednak kryzysy i te wielkie światowe i te małe kryzysy lokalne, zawsze kiedyś się kończą, pozostawiając za sobą z jednej strony szeroko rozumiane zrujnowanie  wielu obszarów  życia narodów i państw, z drugiej strony  paradoksalnie pozostawiając zmiany pozytywne z punktu widzenia przyszłości. Tak będzie i teraz, kiedy globalny kryzys skończy się, pewnie tak jak się zaczął, z dnia na dzień. Nie wiemy tylko, kiedy to nastąpi.  Domniemywam,  że już wkrótce, ponieważ pojawiają się coraz mocniejsze sygnały świadczące o zmęczeniu „materiału społecznego” – ludzi. Na „pobojowisku” pozostaną  więc duże grupy zniszczonych ekonomicznie ludzi, pozostaną zbankrutowane przedsiębiorstwa i upadłe firmy, pozostanie wysokie bezrobocie, stracą rację bytu niektóre usługi konsumpcyjne, zmienione będą struktury zatrudnienia – zamiast tego utrwali się „praca zdalna”, „nauczanie zdalne”, zmieni się w pewnym sensie kultura konsumpcji i wreszcie – na pewno -  wielu polityków w wielu państwach, wiele rządów i wiele elit politycznych i finansowych zniknie w otchłani politycznego niebytu.

Świat już nie będzie takim, jakim był przed „przedstawieniem światu” koronawirusa, czyli epizodu globalnego 2019.

Pytanie jest o to, jaki ten pokryzysowy świat będzie teraz, kiedy narody wreszcie zdejmą maseczki z twarzy? Sądzę, że podążać będzie w kierunku przywracania normalności, bo jest trywialną prawdą, że ten  świat, jaki znaliśmy do wczoraj , niestety zwariował. Globalizm – ta wymyślona idea, zakładająca, że wszystko wszędzie będzie jeśli nie identyczne, to chociażby  maksymalnie podobne, że utrwali się jednolita kultura i takie same jednolite wzorce cywilizacyjne implantowane od jakiegoś mocarstwa, że narody wyrwie się kościołom, że zunifikuje się je, a społeczeństwa świata przekształci się w posłusznych robotów i konsumentów – to na szczęście nie powiodło się, jest passe.

Oczekiwać więc można, że narody przeć będą raczej do rzeczywistego samostanowienia o sobie, nie lekceważąc przy tym ani międzynarodowego podziału pracy, ani wymiany handlowej, ani  wielowymiarowej kultury światowej.  Pożyjemy, zobaczymy!

Tak, czy inaczej nowy, nadchodzący świat nie będzie już ani jedną  produkującą wszystko fabryką - firmą Chiny, nie będzie także klientem potęgi militarnej Stanów Zjednoczonych, wszystko trzymających  „za twarz”,  ani też  posłusznym chłopcem na posyłki  molocha biurokratycznego jakim stała się i jest Unia Europejska.

Rodzący się w bólach trwającego kryzysu pandemii Globalizm 2020/2021, to globalizm poszczególnych społeczeństw i ich życiowych interesów, a nie interesów i dziwnych wizji politycznych kilku światowych elit, które – jak się okazało -  tak naprawdę  nie miały żadnego sensownego pomysłu na urządzenie świata, żeby był on przyjazny, wygodny, pokojowy i zasobny dla całej ludzkości.
 
Teraz pozostaje nam na miarę naszych możliwości i naszej inteligencji  antycypować bieg wydarzeń, myśleć kategorii naszych interesów i nie być obojętnym.

Jerzy A. Gołębiewski



 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem