Wydanie nr: 6 (178) LISTOPAD 2018
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































Społeczeństwo - podmiot zapomniany...

Karol Marks – na pewno pod wpływem filozofii Friedricha Hegla (1770-1831), twierdził, że byt kształtuje świadomość. Teza ta okazała się prawdziwa, ale wnioski z niej niestety, nie takie, jakich można byłoby oczekiwać w kontekście dziania się. Byt otóż kształtuje jeszcze zachowania, oczekiwania, potrzeby, a także patologie, Co więcej, byt także deformuje samą świadomość w zależności od okoliczności, tworzonej przez rzeczywistość. Wystarczy tej filozofii i przejdźmy do realnej rzeczywistości, nas współcześnie otaczającej.

W naszym społeczeństwie dzieje się coś niedobrego. Nie tylko zwykli obywatele, ale i znakomici specjaliści – socjolodzy stwierdzają, że nigdy wcześniej nasze społeczeństwo nie było tak agresywne wobec wzajemnie siebie, jak obecnie. Jak gdyby spełniało się znane ludowe porzekadło o tym, że człowiek człowiekowi Wilkiem. Ludzie stali się wzajemnie wobec siebie nieprzyjaźni, nieżyczliwi, drapieżni, często wrodzy, bez uzasadnionego powodu, bezinteresownie. Jeżeli zdarzają się pozytywne wyjątki - a zdarzają się przecież – to tylko potwierdzają regułę.

Cóż więc stało się ze społeczeństwem, jakie zadziałały mechanizmy patologiczne, tak deformujące społeczeństwo, jego postawy i tak często przywoływaną hasłowo, solidarność?

Ponieważ najsilniejszą motywacją społeczną jest motywacja ekonomiczna, na pierwszym miejscu wymienić właśnie trzeba uwarunkowania ekonomiczne w jakich społeczeństwo jest zmuszone egzystować. W naszym, polskim społeczeństwie – chociaż to samo dotyczy innych społeczeństw w skali globalnej – doprowadzono do rozejścia się motywacji ekonomicznej z potrzebą jej zaspokojenia. Praca przestała być normą zaspokojenia potrzeb. Jej miejsce w powszechnym ujęciu, zajęła prywata, kombinacja, korupcja, walka o przetrwanie, zapobiegliwość w utrzymaniu się na powierzchni, pazerność i wrogość w stosunku do tych, którzy mają się lepiej, albo są lepsi. Nastąpiło i niestety utrwala się niesłychane – także w obszarze globalnym – rozwarstwienie społeczne. Co gorsze, nic nie wskazuje, aby cokolwiek robiono – mam na myśli rządzących tu i wszędzie – aby, to całe zło, tę całą patologię zastopować. I to ze zrozumienia faktu, że: zdemoralizowanym społeczeństwem, w szerokim rozumieniu tego pojęcia, łatwo manipuluje się, oczywiście dla własnych korzyści, często zresztą iluzorycznych, przez rządzących.

Jednak, jak wszystko na świecie, ma swój początek i koniec. Z wielką troską myślę o tym, nieuchronnym końcu. Bo, skoro człowiek stał się Wilkiem dla drugiego człowieka, to może w jakimś momencie dziejowym, te Wilki rzucą się sobie do gardeł. Pierwociny czegoś takiego już coraz częściej widzimy, chociażby czytając tytuły na stronach tabloidów i słuchając dzienników telewizyjnych.

Moim zdaniem, jest to ostatni dzwonek – nie tylko dla nas, ale dla reszty świata też – aby ten świat obudził się wreszcie z patologicznego trwania, ze stanu określanego w psychologii jako Plateau. Potępiany często Karol Marks postawił tezę, że byt określa świadomość. Jeżeli ta świadomość społeczna jest zdeformowana i nadal podlega dalszej deformacji w kierunku powszechnej patologii, to trzeba przecież coś zmienić? Zmodyfikować, unowocześnić, dostosować do nowej epoki globalny byt.

Pomijając nasze podwórko, przypomnijmy sobie ostatnie wielkie uroczystości w Paryżu, kiedy to celebrowano rocznicę zakończenia I Wojny Światowej (1914-1918). Orkiestry, wieńce, zgromadzenie władców świata, przemówienia i inscenizacja podpisania dokumentu zakończenia I Wojny Światowej we wnętrzu repliki wagonu kolejowego z epoki. I co z tego wynikło dla przyszłości bytu społeczeństw świata? Nic. Absolutnie nic!

Dzisiaj możemy więc wrócić do pytania: co dzieje się ze społeczeństwem? Co będzie dziać się z nim dalej? I co z tego na koniec wyniknie…

Jerzy A. Gołębiewski


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem