Wydanie nr: 2 (193) MARZEC 2021
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie















JAWI





































Wszystko ma swoją cenę - często w ogóle nie oczekiwaną...

...niestety, cenę wysoką i bardzo źle skutkującą dla tego, kto płaci racunek. Pandemia Covid-19, której pierwszą rocznicę właśnie „świętujemy” kolejnymi ograniczeniami, kolejnymi obostrzeniami i fragmentarycznym  lockdown’em  oraz  pojawianiem się groźniejszych mutacji wirusa – kiedy wreszcie skończy się – wystawi nie tylko nam bardzo słony rachunek. Taką globalną fakturę VAT na której widok kilka całkiem sporych sektorów ludzkiego życia do reszty zbankrutuje. Już teraz wiadomo, że turystyka światowa, że hotelarstwo, szeroko rozumiana sfera gastronomiczna, wielka masa drobnych usług i drobnej produkcji, placówki kultury – kina, kluby, teatry, kabarety oraz jeśli gdzieś jeszcze są dancingi, to wszystko nie podniesie się ani z dnia na dzień, ani z roku na rok, a być może wiele podmiotów nigdy nie wróci do życia gospodarczego.

Bez względy na to, jak długo będzie trwać odbudowa życia gospodarczego, da się to przeżyć ponieważ gospodarka nawet mocno poturbowana, nawet cząstkowo, będzie - bo musi jakoś egzystować. Niestety w obszarze społecznym koszty mogą być niewyobrażalnie horrendalne, a pozbycie się skutków pandemii może okazać się w wielu dziedzinach nawet w ogóle niemożliwe. Poszczególni ludzie, całe grupy i wielkie i małe środowiska, rodziny, dzieci i młodzież już teraz przekonują się na własnej skórze, jak pandemia wykoślawiła, wykoślawia i patologizuje  im życie, stając się dla populacji gigantycznym patogenem.

Francuski autor powieści kryminalnych – Maurice Leblanc  napisał kiedyś, że nie ma zbrodni doskonałej, ponieważ nawet najbardziej inteligentny i genialnie przewidujący zbrodniarz nigdy nie przewidzi wszystkiego, albowiem życie jest bogatsze  aniżeli ludzka wyobraźnia. Ludzie wszelkiej globalnej władzy wyszokowani zaistnieniem pandemii w początku ubiegłego roku, wystraszenie tym, co ona może oznaczać,  już na samym początku walki z wirusem Covid-19 popełnili „grzech śmiertelny zaniechania” . Zaczęli bowiem walczyć z potencjalnymi ofiarami zarazy, zamiast walczyć  z realnym wirusem. Ludzie ubrali się w maseczki, przyłbice plastikowe i zamknęli się w domach po drodze wygaszając gospodarkę w skali globalnej, zamiast podjąć natychmiast i wszędzie globalne poszukiwanie w celu znalezienie medykamentu skutecznie likwidującego wirusa. I mamy to, co mamy.

Pandemia trwa w najlepsze drugi rok, o wirusie Covid-19 słyszymy tylko, że mutuje się, i każdego dnia dowiadujemy się, co wolno, a czego nie wolno i w jakiej wysokości będą mandaty za spacery bez maseczki zakrywającej usta i nos. Ciekawe, że nadal nikt, ani specjaliści, ani amatorzy nie mówią o tym, czy maseczki będą obowiązywać także na przykład w czasie kanikuły letniej – 35 st. C plus w cieniu. Czy w upalne dni – w mieszkaniu 45 st. C plus – dzieciarnia nadal będzie „studiować” zdalnie w matczynym M3 bez klimatyzacji.

 Natomiast już niektórzy lekarze, niektórzy psycholodzy, także niektórzy publicyści i dziennikarze zaczynają mówić i pisać, że w naszym społeczeństwie doświadczonym tragiczną sytuacją finansową, kadrową i organizacyjną w służbie zdrowia ( właśnie minister zdrowia zakazał szpitalom wykonywania planowych zabiegów i operacji, co skutkować będzie przyrostem w Polsce ludzi chorych ) lawinowo przybywa przypadków ludzi w depresji, nawet psychiatrycznej, przybywa między ludźmi zjawiska nieuzasadnionej agresji  szczególnie w środowiskach rodzinnych, przybywa też notowanych zmian relacji w rodzinach, a pojęcie „psychiatria dziecięca”  wyskoczyło już z podręczników dla studentów medycyna  stając się praktyką. Strach przed niewidzialnym wirusem powoli przekształca się wśród społeczeństw w bunt przeciwko „całemu światu i Bogu”.

Żadna antywirusowa szczepionka tym wszystkim zjawiskom nie przeciwstawi się. „Mleko zostało rozlane” i wszystko wskazuje na to, że władze państw i narodów pogubiły się całkowicie w walce z pandemią, podejmując neurotyczne decyzje i działania generują coraz większy bałagan i coraz większą anarchię administracyjną. W naszym obszarze – w Unii Europejskiej – coraz częściej mówi się o być może wprowadzeniu „paszportów” stwierdzających zaszczepienie przeciw Cowid-19, czyli mówi się w istocie rzeczy o kontrolach na granicach, w środkach komunikacji etc., czyli o zamknięcie granic i utrzymywanie Lockdown’u  przez ho, ho, albo jeszcze dłużej.

Konkludując: pandemia trwa, ofiar pandemii przybywa ( nie tylko w szpitalach, ale w domach, szkołach, fabrykach, biurach, uczelniach, zakładach pracy ) więc przygotujmy się na wiele jeszcze bardzo ciężkich doświadczeń. Przygotujmy się na to, że własne dziecko nas znienawidzi za to, że nie może pobiec do kolegów, tylko musi siedzieć kilka godzin – za przeproszeniem – na tyłku w dusznej chacie, wpatrując się do oślepnięcia w 15 calowy ekran laptopa. A propos: najnowszym zjawiskiem jest błyskawiczny wzrost wizyt dzieci u lekarzy okulistów. Dzieci nam ślepną Panowie i Panie! I to na razie wszystko, bo wszystko dopiero przed nami, niestety!

Jerzy A. Gołębiewski.
 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem