Wydanie nr: 5 (201) WRZESIEŃ 2021
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie















JAWI





































Wakacje, wakacje i - po wakacjach...

Ostatnio – dzięki operatywności telewizji - mamy wiele znakomitych okazji, aby przyjrzeć się dokładnie funkcjonowaniu naszego państwa, pracowitości i skuteczności parlamentu, poziomowi  współczesnego polskiego parlamentaryzmu, aby następnie na podstawie tego całościowego oglądu spraw i zdarzeń wyciągnąć jedynie słuszne obywatelskie wnioski w bardzo szerokim kontekście o całości polskiej demokracji, całości polskiego życia politycznego i całego dziania się w Rzeczypospolitej, a także na końcu całej naszej w tym „interesującym” otoczeniu  –  codziennej, szarpiącej nasze nerwy, egzystencji.

Właśnie skończyły się wakacje. Tradycyjny czas ich trwania usankcjonowany wiekową tradycją – lipiec i sierpień – mamy już za sobą. Jakie były to wakacje, niech każdy oceni sam i sam sobie niech odpowie na to pytanie, nie posługując się propagandą z prasy, według której „Cała Polska wypoczywała na Bałtykiem”, „Cała Polska ruszyła w Tatry”, czy wreszcie, że „Gwiazda TV z mężem i dziećmi odpoczywają w Meksyku”.

„Cud, miód i ultramaryna” – jak mawiali przed wojną chłopaki z podwórka...Prawda jest niestety nieco inna, albowiem ani nie cała Polska wypoczywała nad Bałtykiem, ani nie każda „piękna gwiazda TV” bawiła z dzieciarnią  w Meksyku opalając zgrabny tyłeczek „twarzą do Słońca”. Bywało też  i tak, że w same wakacje ojciec rodziny  stracił robotę i środki do życia, a wielce zasłużona dla polskiej kultury aktorka-emerytka, tonąca w nędzy zabiegała o miejsce w domu emerytów, czyli w przytułku. Dzieci i młodzież też wakacje mieli różne – część  i owszem, a część w przysłowiowej chałupie z resztą rodziny. Ale to już było i nie wróci więcej, jak informują słowa piosenki. Wakacje, wakacje i po wakacjach. Codzienność upomni się o swoje – przepraszam – o nasze niekończące się troski, kłopoty, nadzieje i oczekiwania. A to nie zapowiada się niestety, jako festiwal radości, zabawy i patrzenia z uśmiechem w Słońce.

Najpierw musimy przygotować się na znaczny wzrost kosztów utrzymania. Wartość naszych zasobów finansowych: płac, oszczędności, emerytur i rent, nie wspominając o honorariach i zyskach z działalności gospodarczej wszelkiego rodzaju, z dnia na dzień będzie kurczyć się w zadziwiający sposób. Niezauważalnie, ale stale i daleko odbiegając od oficjalnych rządowych danych o poziomie inflacji.

Następnie nie jest wykluczone – stale straszą nas „białe kołnierzyki z ministerstwa zdrowia – że już we wczesnej jesieni „pojawi się czwarta fala” i nie jest też wykluczone, że „nasz rząd dbający do szaleństwa o nasze, jego ukochanych obywateli zdrowie” wprowadzi nowe ograniczenia, albo nawet nowy lock down, albo zatroszczy się o...

Jeśli do tego dojdzie, to znowu wzrośnie bezrobocie – pracodawcy będą wyrzucać ludzi z roboty, więc wzrośnie poziom ubóstwa i znowu trzeba będzie tak, jak kiedyś, jak zawsze w naszym kraju, wszystko zaczynać początku. Ma to rzecz jasna swój urok, ale nie zawsze i nie dla każdego. Więc jak mawiał pewien stary Góral – „tylko spokój może nas uratować”.

Jerzy A. Gołębiewski  


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem