Wydanie nr: 2 (180) MARZEC 2019
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































Jeżeli coś się kończy, to coś się zaczyna...

A właśnie skończyła się epoka i dzisiaj cały świat, z ludzkością na czele jest już całkowicie odmienny od tego, jakim był jeszcze przed dekadą. Nieszczęście polega na tym, że do tej globalnej zmiany Człowiek był absolutnie nieprzygotowany, ani przez odchodzącą w niebyt kulturę, ani przez cywilizację XX wieku, ani przez naukę, ani nawet przez poszczególne religie. W zderzeniu z „nowym” Człowiek zgłupiał. Zgłupieli politycy, zgłupieli filozofowie, zgłupieli biskupi i na dobrą sprawę nikt teraz nie wie, co z tym całym światem zrobić. Zjawisko to, obserwujemy każdego dnia i wszędzie. W każdym kraju, na każdym kontynencie, w każdej wiosce i na dobrą sprawę w każdej rodzinie.

Gdyby tak, jakimś cudem, zsumować wszelkie analizy, sondaże, badania, dywagacje „gadających głów” i publikacje prasowe z całego świata, wyłania się obraz tragiczny: wszędzie jest nie tak, jak być powinno. Wieczne lodowce topnieją, tam gdzie od wieków trwały całoroczne upały, teraz srożą się mroźne zamiecie, tam gdzie zawsze były siarczyste mrozy przez pół roku, teraz robi się ciepło jak na Karaibach. Wszystko stanęło na głowie. Czyżby? Nie, po prostu zmieniała się epoka.

A właściwie ludzkość tę epokę zmieniła. Głupota ludzkości. Tej ludzkości, która zadufana w sobie była przekonana, że zawsze ze wszystkim sobie poradzi. No, to nie poradziła.

7,5 miliarda ludzi – tyle tego jest na świecie – poszukuje wyjścia z zaistniałej sytuacji. Co robić, aby te 7,5 miliarda ludzi nakarmić, ubrać, dać im zajęcie i pracę, zastopować narastające patologie, uspokoić agresję, te różne wojny i wojenki, odtruć i odnowić środowisko, doprowadzić do tego, żeby woda była wodą, pożywienie pożywieniem, a nie koncentratem chemicznym, żeby powietrzem dało się oddychać, bez obawy o zachorowania na chorobę nowotworową.

Upowszechnia się przekonanie, że siłą sprawczą powinna być światowa klasa polityczna. Prezydenci, premierzy i rządy, partie polityczne, organizacje, kościoły, umowy i pakty. Problem jednak w tym, że takiej, zdolnej do „uchwycenia” nowej epoki klasy politycznej dzisiaj w świecie nie ma. Nie ma jej w skali globalnej i nie ma w skali regionalnej, nie ma jej w poszczególnych krajach i kraikach. Do tej klasy politycznej bowiem wskutek wykoślawionej demokracji, a także wskutek gigantycznej manipulacji globalistów, weszli ludzie przypadkowi, całkowicie mentalnie nieprzygotowani do przewodzenia ludzkości – tragiczni amatorzy.

I co teraz? Nic! Pozostaje czekać, aż to wszystko samo się naprawi, jak zawsze zresztą, to się działo. Przed ludzkością więc teraz okres przejściowy. Nie będzie łatwo, nie będzie przyjemnie, czasami może być nawet bardzo nieprzyjemnie, ale tak niestety będzie.

Witamy w nowej epoce!

Jerzy A. Gołębiewski.


 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem