Wydanie nr: 6 (184) PAŹDZIERNIK 2019
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































Takie bajki ja lubię ogromnie...

Kampania wyborcza jeszcze trwa, chociaż jest to już końcówka tych wszechpartyjnych obiecanek, z których lud miast i wsi ma się cieszyć, po czym gnać do urn wyborczych, aby jak najszybciej doczekać się obiecanych profitów. Z tego, co słyszeliśmy i jeszcze słyszymy od naszych - pożal się Boże – polityków, czeka nas złoty wiek, tonąć będziemy w dobrobycie i szczęśliwości. Z Nieba będzie padać deszcz pieniędzy i promienny, słoneczny blask szczęśliwości. Naprawdę, nie mogę się tego doczekać z moją dziennikarską emeryturą z tzw. starego portfela,  w wysokości 1420 złotych z groszami miesięcznie. Najbardziej zafascynowała mnie obietnica Prawa i Sprawiedliwości, że ” Jednym z priorytetów Prawa i Sprawiedliwości jest polska wersja państwa dobrobytu”.

A dojść do tego dobrobytu mamy już lada moment, bo – chyba za trzy lata – kiedy minimalna płaca ma być na poziomie aż 4 tysięcy złotych brutto!. 4 tysiące złotych brutto – polski dobrobyt! Śmiechu warte. Wygląda na to, że nasi wielce szanowni politycy, albo nie mają zielonego pojęcia o tym, co to jest współcześnie rozumiany dobrobyt, albo nie mają takiego samego pojęcia o wartości pieniądza – czemu bym się nie dziwił, skoro w większości politycy są milionerami i w ogóle nie używają gotówki, bo mają Złote Karty Kredytowe, albo wreszcie uważają tak zwany elektorat za populację durniów, która nie wie, co to jest 100 złotych, czyli rynkowo mniej niż zero w koszyku po wyjściu ze sklepu.

Wyborów specyfika logice się wymyka. Obiecanki, cacanki a głupiemu radość. W tym kontekście przypomina się anegdota opowiadająca o tym, jak przed wojną, w jednej z polskich wsi kandydat na posła do Sejmu RP zabiegał o chłopskie głosy:”Jak będziecie chłopy na mnie głosować, to wybuduję wam asfaltową drogę do Kościoła. Postawię wam nowe wychodki, A nawet wybuduję wam most.”. Wtedy wstał stary Maciaszczyk i powiedział: ” Jeno panie kandydacie, po co nam most, skoro my nie mamy rzeki”. Riposta kandydata na posła była natychmiastowa: ”To i rzekę wam chłopy do wsi doprowadzę”…

80 procent Polaków pracuje za 2 tysiące złotych miesięcznie, czyli za niecałe 500 euro, ratując się na wszelkie sposoby: tonąc w pożyczkach konsumpcyjnych, skubiąc rodziny w miastach i na wsi, wciskając się w szarą strefę, objadając rodziców i dziadków emerytów, zabierając od rodziny na wsi ostatnie jajka i ostatnie pieniądze, oraz gubiąc się w długach, a nagle te 80 procent dowiaduje się, że będzie  dobrobyt. Jak ja lubię takie bajeczki! Szkoda, że żadna partia nie zapowiedziała jeszcze, że każdy Polak za cztery lata mieć będzie willę nad jeziorem, motorówkę, a dzieci wyśle na naukę do Ameryki, wzorem naszych prowincjonalnych celebrytów i niektórych chwilowo polityków, a kuchnię w mieszkaniu Polak wyposażać będzie za kilkadziesiąt tysięcy złotych, tak jak to zrobił sobie  jeden z prominentnych polityków, że nazwisko tego pana pominę, bo multi milioner, do czego sam się zresztą przyznaje w zeznaniu majątkowym.

No, dobra! Za kilkanaście dni wybory. Oferty na stołach, Programy napisane – jeden nawet na stu stronach. Wszyscy do urn! Wiara podobno przenosi góry! I Ona nam tylko pozostaje, A pomidory już kosztują po 2,5 euro za kilogram…Polskie jabłka natomiast prawie euro – 2...

Jerzy A. Gołębiewski

 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem