Wydanie nr: 4 (200) LIPIEC 2021
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie















JAWI





































Czy pandemia zmieni rzeczywistość naszych miast?...

Potrzebujemy dobrze zaprojektowanych miast i przestrzeni, będących źródłem pozytywnych emocji i różnorodnych korzyści. To one są wyznacznikiem jakości naszego życia. Pandemia trwa już niestety drugi rok. Pozytywną wiadomością jest jednak to, że każdy kolejny dzień przybliża nas do jej końca. Tym niemniej, przez cały czas jej trwania Covid-19 pozbawił nas poczucia bezpieczeństwa praktycznie w każdym z jego wymiarów (zdrowotnym, materialnym, społecznym, psychologicznym). Pogłębił poczucie lęku i niepewności, ograniczył kontakty – uogólniając, znacznie obniżył jakość naszego życia. Dotyczy to szczególnie obszarów miejskich, w których mieszka ponad 60 proc. Polaków.

Miasta są miejscami największej koncentracji ludzi. Są centrami gospodarczymi, społecznymi i kulturalnymi. Tylko siedem największych miast Polski – Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków, Łódź, metropolia Śląska i Trójmiasto – wypracowuje łącznie ponad 45 proc. polskiego PKB. To z kolei powoduje, że wielkie miasta rozwijają się najbardziej dynamicznie. Ale z tych samych powodów, dla których miasta stają się liderami rozwoju, są najbardziej doświadczane przez kryzys pandemiczny. Natężenie wykrytych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 w dużych miastach jest najwyższe. Zatem to mieszkańcy miast ponoszą wysokie koszty kryzysu, są zmuszeni do ograniczania swoich aktywności w niemal każdym przejawie życia społecznego.

Nasuwa się więc pytanie o przyszłość miast. Jak popandemiczna normalność może wpłynąć na kształt miast? Czy przyniesie nam koniec znanej dotychczas przestrzeni miejskiej? Jakie wywoła skutki w przyszłych sposobach funkcjonowania miast? Zakładamy przecież, że pandemia minie, a kolejne tego typu zjawisko (określone przez Nassima Taleba mianem czarnego łabędzia) być może się pojawi, ale w dalszej, nieokreślonej perspektywie.

Będzie jak dawniej...

Możemy założyć dwie postcovidowe ścieżki zmian. Pierwsza – realistyczna – że pandemia się skończy i wszystko wróci do poprzedniego stanu, czyli niewiele się zmieni. To znaczy, że procesy urbanizacyjne będą postępować nadal i liczba mieszkańców miast będzie wzrastać. Jednocześnie ruchom dośrodkowym do miast będą towarzyszyć w równym stopniu siły odśrodkowe – suburbanizacja. Tzn. coraz więcej ludzi będzie uciekało z miast, wyludniając śródmieścia, by zamieszkać na przedmieściach.

O ile z indywidualnego punktu widzenia zjawisko to każdy będzie oceniał pozytywnie (własny domek, własny kawałek trawnika i większa prywatna przestrzeń), o tyle ocena ogólnospołeczna procesów suburbanizacyjnych jest, przynajmniej w niektórych aspektach, negatywna. Procesy spontanicznego rozlewania się miast (urban sprawl) są kosztowne. Obszary, na których się to odbywa, powiększają się nadmiernie, w sposób niekiedy niekontrolowany. Według kalkulacji Polskiej Akademii Nauk koszt suburbanizacji to ponad 80 mld zł rocznie. To koszty poniesione na transport, dowiązanie infrastruktury technicznej, wykup nieruchomości, odszkodowania, sporządzanie prognoz skutków finansowych itp. Wskazana kwota to ponad cztery razy więcej niż roczny budżet stolicy i około jedna piąta budżetu kraju. Warto się zastanowić, co można by z tymi pieniędzmi zrobić, jeśli mielibyśmy je wydać w miastach, a nie obsługując ucieczkę z nich.

Z pewnością nadal będą podejmowane działania na rzecz poprawy klimatu miejskiego (to z miast pochodzi 80 proc. emisji CO2), redukcji smogu, ograniczenia ruchu samochodowego, powiększania miejskich terenów zielonych, miejsc spacerowych i rekreacji – choć być może nadal niewystarczające. Miasta będą odrabiać „covidowe straty” w gospodarce – ruszą wstrzymywane kryzysem inwestycje miejskie, odżyją branże kulturalna, fitnesowa, turystyczna, gastronomiczna oraz hotelarstwo. Budżety miejskie będą powoli odbudowywane, ponieważ pandemia zmniejszyła wpływy z podatków miejskich. Agencja Fitch Ratings szacuje, że w 2021 r. dochody podatkowe miast pozostaną poniżej poziomu z 2019 r., a presja na wzrost zadłużenia wzrośnie. Z przyjętych przez Fitch założeń wynika, że wzrost dochodów operacyjnych (bez dochodów majątkowych) w latach 2020–2024 będzie średnio dwa razy mniejszy niż wzrost w latach 2015–2019.

Przestrzenie publiczne, uczelnie, restauracje, puby i miejsca kultury zapełnią się ludźmi i znów ożyją. Prawdopodobną odpowiedzią ze strony miast na wzrastającą liczbę ich użytkowników (mieszkańców, studentów, turystów, przedsiębiorców) będzie stale rozwijana koncepcja miasta inteligentnego (smart city). Większości z nas smart city kojarzy się głównie z technologiami informacyjno-telekomunikacyjnymi: miejskie aplikacje, bezprzewodowy internet, ładowarki w środkach transportu publicznego i w meblach miejskich – jednym słowem: cyfrowe miasto. Jednak inteligentne miasto to coś więcej – to takie miasto, które wykorzystuje nie tylko technologię, ale również wiedzę swoich mieszkańców. Zaczęły się pojawiać budżety partycypacyjne, panele obywatelskie, które stały się ważnym elementem zarządzania. Miasta też chętniej będą dzieliły się zebranymi informacjami i zachęcały do tworzenia nowych rozwiązań opartych na otwartych bazach danych. Smart city w nowej wersji stanie się ważnym krokiem w stronę demokratyzacji podejmowania decyzji o przyszłości miast.

Inteligentne miasto to miasto, które wykorzystuje nie tylko technologię, ale również wiedzę swoich mieszkańców. Zaczęły się pojawiać budżety partycypacyjne, panele obywatelskie, które stały się ważnym elementem zarządzania.

Zmiana podejścia – w stronę miasta społecznego?


Druga ścieżka – prawdopodobna – zmierza w kierunku zmian w podejściu do sposobów funkcjonowania miasta wywołanych pandemicznym doświadczeniem. Potencjalne konsekwencje nowego podejścia będzie można odnaleźć w różnych obszarach aktywności gospodarczej i społecznej miasta, m.in. rynku nieruchomości biurowych i handlowo-usługowych czy przestrzeni publicznej.

Upowszechnienie się w okresie pandemii pracy zdalnej i utrzymywanie się tego trendu wiąże się ze zmniejszeniem liczby miejsc pracy świadczonej w biurach. To spowoduje spadek popytu na powierzchnie biurowe, co w konsekwencji wywoła zmiany cen (spadek lub przynajmniej zatrzymanie ich wzrostu) na rynku nieruchomości. W efekcie spowoduje to zmniejszenie inwestycji w miejskie biurowce. Z kolei zaistniały wzrost preferencji e-handlu w stosunku do handlu tradycyjnego ujawnił, że zakupy przez internet stały się rozwiązaniem bardziej praktycznym i bezpieczniejszym od zakupów w sklepach zlokalizowanych w wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (galeriach). Ta forma handlu bardzo zyskała na popularności. Wydaje się więc mało prawdopodobne, że po pandemii tendencja ta zostanie odwrócona, a konsumenci odejdą od nabytych w czasie epidemii zachowań, tj. zakupów przez internet z dostawą do domu. W tej sytuacji należy oczekiwać zmniejszenia zapotrzebowania na duże centra handlowe, odejścia od monofunkcyjnych struktur zdominowanych przez handel na rzecz struktur wielofunkcyjnych obejmujących miejsca pracy i zamieszkania, ale również oferujących usługi, rekreację czy kulturę.

Upowszechnienie się w okresie pandemii pracy zdalnej i utrzymywanie się tego trendu wiąże się ze zmniejszeniem liczby miejsc pracy świadczonej w biurach. To spowoduje spadek popytu na powierzchnie biurowe, co w konsekwencji wywoła zmiany cen na rynku nieruchomości

W kontekście potencjalnych zagrożeń epidemicznych strategicznego wręcz znaczenia nabrały miejskie przestrzenie publiczne, szczególnie parki i otwarte tereny zielone. Te ostatnie ujawniły swą egzystencjalną wręcz wartość. Dostępność do nich w odpowiedniej ilości powinna być zapewniona i rozwijana. Niewykluczone jest zatem pojawienie się tendencji do wytyczania nowych przestrzeni publicznych o „zielonym charakterze” (parków, ogrodów miejskich, quasi-miniogródków działkowych, zielonych skwerów). Już obecnie jest sporo tego typu przykładów – tanich i prostych rozwiązań skupionych na człowieku, poprawiających jakość życia w miastach, a przy okazji klimat miejski. Sadzenie łąk kwietnych zamiast zwykłych trawników oraz pochłaniających dźwięk rozchodników na torach tramwajowych albo pozostawianie dużych połaci dzikiej przyrody to dobre i proste rozwiązania typu low-tech, a przy tym ekonomiczne.

Wydawało się przez dziesięciolecia, że jedyną alternatywą dla zieleni i spokoju jest wyjazd z miasta na przedmieścia. Okazuje się, że połączenie zieleni, ciszy i bezpieczeństwa w mieście jest możliwe, a do tego mieszkanie w bliskim zasięgu podstawowych usług, niekiedy blisko miejsca pracy. Dobrze funkcjonujące, przyjazne miasto to miasto krótkich odległości – 15-minutowe. To znaczy, że do ważnych miejsc można dotrzeć w kwadrans, poruszając się pieszo lub rowerem.

Koncepcja takich rozwiązań, tzw. miasta zwartego (compact city), powstała jako alternatywa dla rozpraszania zabudowy. Jej istotę poza zwartością określa sąsiedztwo. Pomyślne sąsiedztwo, jak pisze znany szkocki architekt David Sim, pozwala nam się rozwijać i kwitnąć, żyć dłużej i cieszyć się pełnią życia oraz oszczędzać czas i pieniądze – zarówno prywatne, jak i te wspólne, pochodzące z podatków. Wspólnoty sąsiedzkie mogą stać się ważnym psychologicznym buforem dla ludzi w czasie kolejnych kryzysów, a pozytywne więzi sąsiedzkie wpływają przecież na nasze dobre samopoczucie.

Połączenie zieleni, ciszy i bezpieczeństwa w mieście jest możliwe, a do tego mieszkanie w bliskim zasięgu podstawowych usług, niekiedy blisko miejsca pracy. Dobrze funkcjonujące, przyjazne miasto to miasto krótkich odległości – 15-minutowe. To znaczy, że do ważnych miejsc można dotrzeć w kwadrans, poruszając się pieszo lub rowerem.

Wydaje się, że możliwa jest także kombinacja, mieszanka rozwiązań zarysowanych w dwóch powyższych ścieżkach. Niewątpliwie potrzebujemy dobrze zaprojektowanych miast i przestrzeni, będących źródłem pozytywnych emocji i różnorodnych korzyści. One są bezdyskusyjnym wyznacznikiem jakości naszego życia. Jako mieszkańcy miast możemy i powinniśmy mieć wpływ na kształtowanie zmian w naszych miejscach zamieszkania. Trafność rozwijanych ścieżek zweryfikuje przyszłość. Za austriackim filozofem Karlem Popperem wypada tylko przypomnieć: niezależnie od tego, że nie znamy przyszłości, przyszłość nie jest określona. Przyszłość jest otwarta: obiektywnie otwarta.

Marian Gorynia
Waldemar Budner

Dziękujemy znakomitym Autorom za udostępnienie nam tego artykułu,
który opublikowany był wcześniej w opiniotwórczej gazecie Rzeczpospolita.


Prof. dr hab. Marian Gorynia
jest przewodniczącym Rady Naukowej
Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego,
b. rektorem Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


Dr hab. Waldemar Budner jest profesorem nadzwyczajnym
w Katedrze Ekonomiki Przestrzennej i Środowiskowej
Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

   
   


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner


Nowe udogodnienia dla klientów...

PKN ORLEN w okresie wakacyjnym rozszerza rozwiązania, które znacząco przyspieszają obsługę na stacjach paliw. To odpowiedź na potrzeby klientów korzystających z sieci ORLEN w czasie letnich podróży. Na klientów czeka kompleksowy pakiet usług, znacząco ułatwiających tankowanie i płatność za paliwo oraz szeroka oferta gastronomiczna stop.cafe. Pozytywne sygnały odbierane od naszych zmotoryzowanych klientów, którzy doceniają przede wszystkim szybkość obsługi spowodowały, że na czas wakacyjnych podróży postanowiliśmy rozszerzyć sprawdzone już na naszych stacjach rozwiązania, zwiększające komfort klientów. W trakcie wizyty na stacji ORLEN nie tylko sprawnie zatankujemy auto, ale również zjemy coś smacznego przed dalszą drogą. Wprowadzając udogodnienia dla klientów, wspieramy również sprzedaż naszej sieci detalicznej – powiedział Wojciech Muszyński, Dyrektor Wykonawczy PKN ORLEN ds. Sprzedaży Detalicznej.

Na ponad 420 stacjach paliw ORLEN w całej Polsce o sprawne tankowanie dbają Mobilni Kasjerzy. To pracownicy stacji, wyposażeni w tablet z mobilną aplikacją kasową, drukarkę fiskalną oraz terminal płatniczy POS, które umożliwiają przyjęcie płatności za paliwo bezpośrednio na podjeździe, po zatankowaniu. U Mobilnego Kasjera można kupić dowolny produkt z całej oferty stacji, a za wszystko zapłacić w dogodnej dla siebie formie bezpośrednio przy dystrybutorze. Na wybranych stacjach ORLEN, znajdujących się na trasach popularnych wakacyjnych kierunków, obsługa prowadzona jest przez dwóch Mobilnych Kasjerów. Jeden z nich usprawnia tankowanie na specjalnie oznakowanych dystrybutorach oznaczonych jako „Szybki Pas”. Obsługujący Mobilni Kasjerzy umożliwiają zapłatę za paliwo, a tym samym szybkie zwolnienie dystrybutora kolejnemu kierowcy. Usługa Mobilnego Kasjera dostępna jest na ponad 420 stacjach koncernu.

Kierowcy odwiedzający stacje ORLEN mogą korzystać także z aplikacji VITAY z usługą ORLEN Pay. Pozwala ona zapłacić za tankowanie od razu po odłożeniu nalewaka. Zaletą takiej płatności jest samoobsługa, szybkość, otrzymywanie faktury na podane przy rejestracji konto e-mail oraz naliczenie punktów VITAY. ORLEN Pay umożliwia nie tylko zakup paliwa, ale także innych produktów dostępnych na podjeździe, m.in. płynu do dezynfekcji rąk czy płynu do szyb, a na wybranych stacjach również programów myjni. Zakupy można realizować ze zniżką wynikającą z Karty Dużej Rodziny lub karty rabatowej BiznesTank.

Sprawne tankowanie na stacjach ORLEN odbywa się także dzięki kolejkowaniu nalewu. Kierowcy, którzy zatankują samochód, a za paliwo zamierzają zapłacić w kasie, mogą od razu przeparkować auto na wolne miejsce parkingowe, zwalniając dystrybutor innemu klientowi. To możliwie, ponieważ na stacjach ORLEN dystrybutor nie blokuje się na czas płatności pierwszego klienta, co pozwala kolejnemu kierowcy natychmiast skorzystać z tego samego stanowiska. Kolejnym udogodnieniem jest możliwość obustronnego tankowania. Na ponad 740 stacjach ORLEN węże przy dystrybutorach zostały dostosowane do tankowania w przypadku, gdy wlew znajduje się po drugiej stronie samochodu. To sprawia, że kierowca nie musi czekać w kolejce do dystrybutora, podczas gdy inne stanowiska są wolne.

PKN ORLEN stworzył także Mobilne Kasy przy drzwiach wejściowych do budynków stacji. To tzw. kasy ekspresowe do obsługi klientów zaopatrujących się w paliwo i robiących tylko drobne zakupy w sklepie. Umiejscowienie kas skraca drogę do strefy kasowej. Z tej usługi można skorzystać na blisko 200 stacjach ORLEN. Na stacjach ORLEN w okresie wakacyjnym prowadzone są również kampanie marketingowe. Pięć akcji promocyjnych, łączy sport – nadchodzące Igrzyska Olimpijskie oraz wyścigi Formuły 1 – z ofertą dostępną na stacjach ORLEN.  


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem